jak nie krzyczeć na dziecko

Bycie rodzicem to najpiękniejsze co może nam się w życiu zdarzyć. Najpiękniejsze ale też… najtrudniejsze. Wychowywanie dzieci to długi i niebanalny proces i szczerze nie spotkałam się jeszcze z rodzicem, który by powiedział o swoim kilkuletnim dziecku, że jest zawsze grzeczne, nie ma z nim żadnych kłopotów, dziecko słucha się na każdym kroku i w ogóle, to chodzący ideał. Dzieci to dzieci. Mają swoje prawa, a każdy etap rozwoju malucha charakteryzuje się pewnymi cechami i zachowaniami. Jako rodzice staramy się jak najlepiej wychowywać nasze maluchy, lecz nie każdy dzień należy do doskonałych. Niekiedy ty masz gorszy dzień, niekiedy dziecko wstanie „lewą nogą” i wtedy pojawiają się frustracje. Za frustracjami na ogół nie stoi nic innego jak… krzyk. Odpowiedz sama przed sobą… ile razy miałaś ochotę krzyczeć na dziecko i ile razy to rzeczywiście zrobiłaś? Jeśli nigdy, to podziwiam za stoicki spokój, lecz z drugiej strony nie pochwalam tego osobiście w 100%, bo dziecko powinno wiedzieć co krzyk oznacza. Nie bać się go ale też w pełni respektować. O tym jednak szerzej za chwilę.

Na ogół krzyk wynika z naszej niemocy, skrajnych emocji, czy braku sił przerobowych. Jeśli dzisiaj nakrzyczałaś na dziecko i czytasz ten tekst, nie myśl o sobie jako o złej matce. Nie jesteś zła… jesteś zmęczona, obciążona wieloma codziennymi i rutynowymi obowiązkami i niekiedy sfrustrowana zwykłą codziennością. To NORMALNE. Każdą z nas to dotyka, tylko nie każdy potrafi o tym rozmawiać i się uzewnętrznić. Mi też zdarzają się gorsze dni i emocje potrafią wziąć górę. Zaraz po tym jak podniosę głos, myślę sobie, że ogarnęła mnie słabość, skoro dałam się im ponieść, jednak czasem krzyk wynika po prostu ze strachu o dziecko. Wtedy też trzeba sobie uświadomić, że nie jesteśmy w stanie naszych dzieci kontrolować zawsze, o każdej porze dnia i nocy w 100%. Jeśli ktoś uważa inaczej, to mu po prostu nie wierzę, bo wyobraźnia i prędkość światła dzieci, przekraczają często nasze rodziców wyobrażenie.

Kiedyś w pracy usłyszałam takie zdanie: „Ufać dobrze, sprawdzać jeszcze lepiej”. Każdy może je zinterpretować jak chce i odnieść je do swojego życia prywatnego czy zawodowego. Ja tutaj odnoszę te słowa do dzieci. Dzieciom należy pokazywać, że im ufamy ale pewien poziom kontroli jest zdecydowanie wskazany. To wiąże się z wpajaniem zasad, powtarzaniem tychże reguł i spokojną rozmową każdego dnia. Jeśli jednak pewne zachowania u dziecka notorycznie wywołują u ciebie gniew, a co za tym idzie krzyk, musisz przyjrzeć się tematowi bliżej. Zacznij od zadania sobie pytań, co najczęściej wyprowadza cię z równowagi. Czy są to porozrzucane zabawki po całym domu, czy może dziesiąty raz zadana i niespełniona o coś prośba, a może kłótnie między dziećmi? Powodów może być milion. Mogą być błahe, ale przyczyna też może niestety leżeć dużo głębiej i być spowodowana twoimi frustracjami nie związanymi z zachowaniem dziecka. Jeśli takie emocje cię kiedykolwiek dopadną, spróbuj skorzystać z poniższych wskazówek.

JAK PRZESTAĆ KRZYCZEĆ NA DZIECKO?

1. JESTEŚ AUTORYTETEM DLA SWOJEGO DZIECKA
W Stanach jest takie powiedzenie: „Monkey see, Monkey do”, czyli tłumacząc dosłownie „Małpka widzi, Małpka robi”… dokładnie jak dziecko. Możesz się zatem spodziewać, że jeśli ty będziesz krzyczeć, twoje dziecko też zacznie. Miej to w pamięci. Jeśli ciężko ci się uspokoić, szybko podnosi ci się ciśnienie we krwi i wyrzucasz z siebie potok słów w emocjach, spróbuj nad tym popracować korzystając z opisanych przeze mnie metod TUTAJTe punkty z pewnością pomogą ci wprowadzić więcej spokoju w twoją „matczyną” codzienność. Zwróć szczególną uwagę na punkt 5.

2. ROZMAWIAJ Z DZIECKIEM, A NIE PRZY DZIECKU
Zdarza ci się powiedzieć do męża w obecności dziecka „Ale on był dzisiaj niegrzeczny!”, „Nie wytrzymam, nic nie trafia do tego dziecka!”, „No nic nie słucha, robi na złość i jeszcze się śmieje!”? Nie muszą być to oczywiście dokładnie powyższe cytaty ale omawianie zachowania i krytykowanie dziecka w jego obecności. Małe dziecko może odebrać to na opak i wręcz cieszyć się tym, że mama o nim mówi. Może uznać to wręcz za zabawne, co ma szansę spowodować, że będzie zachowywać się tak częściej. Tego nie chcesz. Jeśli chcesz porozmawiać o dziecku w jego towarzystwie, włącz je w dyskusję. Najlepszą rzeczą jaką możesz dla dziecka zrobić, to rozmowa. Spokojna rozmowa, tłumacząca pewne zachowania, reguły i wszystko to co wydarza się między wami. Zadawaj pytania. Oczywistym jest, że łatwiej rozmawia się z dzieckiem, które potrafi się już w pełni komunikować ale pamiętaj, że nawet maluch potrafi wiele zrozumieć i wyczytać z twojej mimiki twarzy i tembru głosu. Nie tłumacz sobie, że dziecko jest za małe i i tak nie rozumie. Rozumie. Przyjdzie dzień, że pojmie te rzeczy w pełni, a rozmową i powtarzaniem tego samego nawet setny raz, budujesz swój autorytet oraz konkretne nienaruszalne rodzinne, a wręcz bym powiedziała życiowe reguły. Tym samym, wzbogacasz wartości malucha, które jako dorosły człowiek, sam będzie reprezentował. Może i brzmi górnolotnie ale tak dokładnie jest.

Jest takie niezbyt ładne ale prawdziwe w swoim obliczu polskie przysłowie: „Czym skorupka za młodu przesiąknie, tym na starość trąci.” …

3. SZEPCZ BY PRZYCIAGNAĆ UWAGĘ DZIECKA
Jeśli dziecko cię nie słucha, ty mówisz, prosisz, a ono nadal nie reaguje na twoje słowa lub masz więcej dzieci, które bawiąc się super głośno, nie zwracają na ciebie uwagi, nie podnoś głosu, tylko szepcz. Widziałam na własne oczy kilkukrotnie ten trik u znajomej z trójką dzieci i o dziwo działa genialnie! Wszyscy milkną jak zaczarowani, bo … są ciekawi co mówi mama 😀 No bo przecież gdyby krzyczała, to by wszyscy wiedzieli o co jej chodzi, a tak chcą wiedzieć, więc milkną. To wprowadza natychmiastowe oczyszczenie całej sytuacji.

jak nie krzyczeć na dziecko

4. POWIEDZ PRZEPRASZAM
Jeśli czujesz, że przesadziłaś, krzyknęłaś, a do tego dałaś dziecku karę np. tydzień bez tableta, co dla starszych dzieci lub nastolatków jest obecnie końcem świata 😉 , a uznasz, że twoja reakcja była za ostra w stosunku do przewinienia, przeproś. Wytłumacz dziecku, że nie powinnaś była krzyczeć i że twoja reakcja nie była stosowna do sytuacji. Tłumacz dziecku, że nie należy na siebie krzyczeć nawzajem, że tylko rozmową można dojść do porozumienia i dobrych relacji w rodzinie. Nawet jeśli teraz jeszcze tego w pełni nie zrozumie, twoja cierpliwość zaowocuje w przyszłości na 1000%! Tu przyznałabym medal moje najdroższej Mamie!

5. UCZ NATURALNYCH KONSEKWENCJI
Jeśli dziecko zepsuje zabawkę np. w złości, lub porzuci ją gdzieś, nie zastępuj jej od razu nową. Jeśli miało posprzątać pokój, aby obejrzeć dobranockę, a tego nie zrobiło, nie włączaj jej tylko dlatego, bo potrzebujesz 15min odpoczynku. Takim sposobem nauczysz dziecka dość szybko naturalnych konsekwencji działania i nie będziesz musiała krzyczeć, aby coś, o co prosisz, uzyskać. Motywacja pojawi się sama. U nas w domu jest to złota zasada! Sprawdza się fantastycznie 🙂

6. NIE PORÓWNUJ SIĘ DO INNYCH
Nie rób porównań z innymi rodzicami. To co widzisz na zewnątrz, na zdjęciach na Facebooku, czy na filmikach na Instagramie lub słyszysz super opinie na temat kogoś od innej koleżanki, nie powinno wywoływać u ciebie wyrzutów sumienia, tylko dlatego, bo wydaje ci się, że ktoś jest lepszy albo mądrzejszy albo ma więcej cierpliwości niż ty. Każdy boryka się z jakimiś problemami, ma swoje zmartwienia i nikt z nas nie jest idealny. Pamiętaj jednak, że dla swojego dziecka, to ty jesteś ideałem, a nad swoimi słabościami musisz po prostu pracować. Jak każda z nas.

jak nie krzyczeć na dziecko

7. DZIECI TO DZIECI
I tego nic nie zmieni. Tak jak wspominałam na początku, dzieci mają swoje prawa i to że rozrabiają, często nie słuchają, wygłupiają się wtedy, kiedy ty chciałabyś, żeby akurat były poważne, to „normalka” 😀 Spróbuj przypomnieć sobie, jak ty byłaś dzieckiem. Nie zawsze nasze decyzje podejmowane wtedy, były mądre, słuszne czy w ogóle racjonalne. Macierzyństwo wymaga od nas niepoliczalnych nakładów cierpliwości, wytrwałości i pokory.

Te punkty pomagają mi na co dzień. Każdego dnia jestem wdzięczna, że mam to szczęście być mamą dwójki wspaniałych dzieci, lecz wiem też, jak wiele wychowawczej pracy jeszcze przede mną i przed moim mężem. Wspomniałam wam na początku, że pomimo, iż nasz krzyk należy absolutnie temperować i go unikać, to jednak dziecko powinno go znać i wiedzieć dlaczego się on w pewnych momentach pojawia i co może oznaczać. My uczymy nasze dzieci, że krzyk to znak ostrzegawczy, że kiedy go usłyszą, mają być czujne i uważne, a z kolei pewien rodzaj krzyku może oznaczać motywację czy zwyczajną „korektę”, na przykład przez trenera podczas gry w piłkę. Nie chcesz, by dziecko słysząc krzyk trenera, który niekiedy może się pojawić, wpadło w rozpacz i wyszło z treningu rozdygotane i przestraszone. Tego jednak trzeba dzieci nauczyć i na takie sytuacje przygotować.

Liczę na to, że tych kilka słów w temacie „krzyku” da ci nieco większy komfort i uświadomi ci, że wszyscy jako rodzice zmagamy się z najróżniejszymi emocjami i troskami. Jednak dla mnie najważniejszym elementem całej układanki wychowawczej to to, że im więcej wiemy, tym lepiej czynimy 🙂

rodzina razem

Zdjęcie główne: www.wsj.com

JAK PRZESTAĆ KRZYCZEĆ NA DZIECKO
5 (100%) 12 votes

Brak komentarzy

Zostaw komentarz