dziecko nie chce jeść

Dokładnie opróżniony talerz to obrazek, o jakim sporo mam może tylko pomarzyć. Zanim jednak dojdziesz do wniosku, że Twój szkrab to “typowy” niejadek, zastanów się, czy to prawdziwe chimery, czy może coś mu podczas posiłku przeszkadza…

Poniżej przedstawiam Ci kilka sposobów na radzenie sobie z takimi słodkimi niejadkami, które od zawsze jadły niewiele lub zaczęły grymasić ot tak… z dnia na dzień.

Dlaczego moje dziecko nie chce jeść??

Stan zdrowia
Jednym z poważniejszych powodów, dla których Twoje dziecko nie chce jeść, może być refluks. Dotyczy on głównie niemowlaków, jednak w rzadkich przypadkach nie zanika on wraz z wiekiem. Reakcją dziecka jest niechęć do jedzenia czegokolwiek, ponad zaspokojenie głodu. Podobnie jest w przypadku zaparć. Zwróć uwagę, jak dziecko zachowuje się po posiłku. Czy musi iść od razu do toalety? Czy jest po zjedzeniu marudne albo skarży się na ból brzuszka? Modyfikacja diety może diametralnie zmienić podejście kilkulatka do jedzenia.

Gryzienie i przeżuwanie
Niektóre dzieci wybrzydzają przy jedzeniu, gdy nie podoba im się konsystencja, smak, zapach, wygląd potrawy lub nie radzą sobie z pogryzieniem. Celinka nie miała nigdy problemu z przeżuwaniem, choć pierwszy ząbek pojawił się jej jak miała 8 miesięcy. U Antosi pierwszy mleczak wyszedł jak miała 3 miesiące i bardzo szybko wyszły kolejne. To jednak nie spowodowało jej szybszej nauki gryzienia. Dziś ma 13 miesięcy i 8 ząbków, a nadal z przeżuwaniem ma lekki problem. Nie lubi żadnych większych kawałków i wypluwa je momentalnie. Jak pokroje na malutkie, zje wszystko co jej podam. Warto zatem pamiętać, że dziecko reaguje instynktownie, zatem nie będąc wprawione w gryzieniu, przeżuwaniu i połykaniu pokarmów, wypluwa je.

Z kolei, jeśli Twojemu dziecku, dana potrawa wydaje się niesmaczna, zapewne nie trafi ona do jego buzi lub błyskawicznie zostanie z niej usunięta, jeśli jest karmione. Taka sytuacja szczególnie ma szansę zaistnieć, jeśli Twój maluszek został dotknięty obrażeniami jamy ustnej lub wprowadzano mu sondę przez przełyk. U dzieci, które mają skłonności do częstych wymiotów, takie sytuacje mogą powtarzać się notorycznie. Dostosuj zatem konsystencję oraz temperaturę posiłków, tak aby czas spędzony przy jedzeniu, nie był dla Was obojga stresem.

Brak rutyny
Nieregularne godziny posiłków sprawiają, że dziecko w danej chwili może nie być głodne i odmawia posiłku. Postaraj się dopasować nawyki żywieniowe do potrzeb i możliwości malucha. Niech pora posiłków będzie czasem wyjątkowym, czasem wspólnym całej rodziny, bez grającego telewizora i przeglądania smartfona rodziców. To będzie dla dziecka jasny sygnał, że przyszedł czas na jedzenie i na tym powinno się w danym momencie skupić.

Ehhhh… u nas czasem jest mega ciężko. Obiado-kolację jadamy na ogół ok. 18-ej, jak Philipp wraca z pracy. Celinka, mimo, że obiad je wcześniej, je z nami i jest to dla obu dziewczynek forma kolacji. Często o tej porze jest już zmęczona i zaczyna mocno marudzić. Wie jednak, że choćby krzyczała, piszczał i tupała, przy stole nie zajmujemy się niczym innym, oprócz jedzenia i rozmowy. Nawet jak najdzie ją kryzys, po 5 minutach odpuszcza, bo wie, że nic tym nie osiągnie i zaczyna prowadzić z nami normalną konwersację 🙂

Sposoby na niejadka

niejadek nie chce jeść

Metoda BLW (Baby Lead Weaning czyli Bobas Lubi Wybór)
Bardzo przyjemną w odkrywaniu nowych smaków jest metoda BLW, o której pisałam Wam już wcześniej tutaj. Polega ona na podawaniu dziecku do spróbowania produktów w ich naturalnej postaci, zamiast miksowania ich i serwowania w formie zupek. Osobiście jestem miłośniczką zdrowych i pożywnych zup dla dzieci i nie tylko (koniecznie zobacz ten wpis o zupach dla najmłodszych i ten o sposobie przygotowania boskiej domowej kostki rosołowej), lecz BLW pomaga najmłodszym odkrywać całą gamę smaków, kolorów i kształtów. Na początku wiąże się to z niezłym bałaganem, lecz frajda jaką ma przy tym maluch, jest bezcenna! Metoda ta daje dziecku dużo swobody, przez co zachęca je do próbowania nowych rzeczy. W dłuższej perspektywie sprawia, że czas posiłków to przyjemność i okazja do kolejnych eksploracji, a nie codzienny przykry obowiązek. Dziecko nie tylko odchodzi od stołu najedzone, ale i bogatsze w nową wiedzę nt. smaków. U nas BLW sprawdziło się doskonale!

Małe porcje
Dziecko ma niewielki żołądek, zatem dużo się w małym brzuszku nie zmieści. To jednak powoduje, że szybciej głodnieje. Spróbuj podać mu 5 niewielkich posiłków dziennie, o w miarę regularnych porach, nie czekając, aż samo poprosi o coś do zjedzenia. Maluch nie potrafi powiązać np. burczenia w brzuszku z głodem. Czasem wręcz powie, że brzuszek go boli, lecz zapytany o głód, odmówi posiłku bez zastanowienia.

Kontroluj też liczbę przekąsek oraz ich pory. To niezwykle istotne, by dziecko zdążyło zgłodnieć pomiędzy posiłkami i cieszyło się na nadchodzący czas obiadu czy kolacji. Jeśli co chwilę coś sobie podjada, nic dziwnego, że siedząc przy stole odmawia jedzenia po zaledwie trzech kęsach.

Z kolei kiedy karmisz maluszka, spróbuj nałożyć na łyżeczkę mniej pokarmu niż zazwyczaj i  zobacz czy jest różnica. Małe dzieci mogą wypluwać jedzenie, gdy do buzi trafia zbyt duża porcja na raz.

Atmosfera przy stole
Pora posiłków powinna upływać w spokojnej, miłej i rodzinnej atmosferze. Nie jest to miejsce i czas na jakiekolwiek niesnaski, docinki, narzekanie na pracę, itp. Stres podczas wspólnych obiadów może udzielać się dziecku, co skutecznie zniechęca je do jedzenia. Może się też on odbić na jego zdrowiu i problemach żołądkowych. Wyłącz telewizor, nie wykorzystuj bajek do odwracania uwagi, a zamiast tego skup jego atencję na tym co się dzieje przy stole. Opowiedz mu o tym co ugotowałaś, co jest w środku, gdzie rosną warzywa, które wykorzystałaś do przygotowania dania. Dzieci uwielbiają też być częścią “projektów”, dlatego staraj się angażować je do przygotowywania posiłków. Pozwól przynajmniej pomieszać zupę, wbić jajka, czy wcisnąć limonkę do sałatki.

Niekorzystnie na niejadka wpływa porównywanie go do rodzeństwa. Zamiast słów typu: „popatrz na starszego brata, jaki jest grzeczny i wszystko zjada”, pochwal dziecko, które je bezproblemowo mówiąc: „mama jest bardzo szczęśliwa, gdy widzi, jak zjadasz wszystko z talerza”. Jest duża szansa, że niejadek słysząc pochwałę brata lub siostry, spróbuje wywołać uśmiech na Twojej twarzy, zjadając wszystko tak jak rodzeństwo. U nas ten sposób sprawdza się prawie za każdym razem!

Czas posiłku
Dziecko zaabsorbowane zabawą, może nie zdawać sobie sprawy, że jest głodne lub, że nadszedł już czas kolacji. Jeśli bez uprzedzenia oderwiesz je od klocków czy rysowania, zacznie protestować, zanim nawet usiądzie do stołu. Uprzedź je zatem dwu- a nawet trzykrotnie (na 10 minut, następnie 5 minut i 1 minutę przed), że zbliża się czas posiłku. Po kilku razach, dziecko zacznie oswajać się z myślą o nadchodzącym czasie jedzenia i przyjdzie do stołu, kiedy będzie o to proszone. Zwróć też uwagę, jak reagują pozostali domownicy, kiedy wołasz ich na obiad. Czy przychodzą do stołu, gdy tylko ich zawołasz? A może mówią „zaraz”, a Ty musisz wystosować “zaproszenie” kilkukrotnie, zanim się wszyscy faktycznie zejdą? Dziecko bacznie obserwuje wszystkich członków rodziny…

Ja robię to tak… Kiedy mam w domu trzech mężczyzn… męża, mojego tatę i brata i wszyscy trzej nie mogą się z sobą nagadać, 15 minut przed obiadem informuję ich, że za 5 minut jest obiad i … działa 😉

Monotonia
Jeśli Twój brzdąc nagle odmawia jedzenia tego, co wczoraj jeszcze wcinał ze smakiem, postaw na kreatywność! Nawet najnudniejszą owsiankę, możesz zamienić w imponującą i wywołującą falę pozytywnych emocji postać z bajki czy ulubione zwierzątko. Groszkowa żaba, kanapko-biedronka, palma z kiwi czy owsiana sowa zaskoczą Twojego malucha tak bardzo, że nie będzie już mógł się doczekać kolejnego posiłku. Moje pyszne i pełne kolorów, a zarazem zdrowe inspiracje możesz zobaczyć tutaj. Tym super sposobem przyciągniesz uwagę swojego słodkiego niejadka do talerza i swoich dzieł sztuki 😉 Jeśli wydaje Ci się to pracochłonne, pomyśl ile czasu, energii, i negatywnych emocji zaoszczędzisz, jeśli dziecko bez proszenia i nagabywania zje podany w ten sposób posiłek.

menu dla dziecka

Wspólne menu
Ucz od małego, że menu jest jedno dla całej rodziny. Częste uleganie kaprysom dziecka doprowadzi do tego, że przy każdej możliwej okazji, będzie się ono domagało ulubionych potraw, które niekoniecznie będą dla niego odpowiednie. Wynik tego może być taki, że będziesz gotować dla dziecka osobno tylko po to, żeby “coś” zjadło, bo wszystkiego innego będzie odmawiać. Z drugiej strony nie oszukuj. Sprytna pociecha szybko zorientuje się, że jest jedyną osobą przy stole z warzywami na talerzu, jeśli nie serwujesz ich danego dnia pozostałym członkom rodziny. Wtedy żadne argumenty nie przekonają jej, że powinna je zjeść. Możesz za to pozwolić dziecku decydować jaki np. owoc zje na drugie śniadania albo z czym będą kanapki. Nie dawaj nieskończonej liczby opcji, tylko ogranicz się do dwóch, np. “Chciałbyś dzisiaj kanapkę z serkiem czy z szynką?”, “Chcesz do szkoły jabłko czy gruszkę?”. W ten sposób dajesz dziecku wybór i poznasz jego smaki, mając jednocześnie kontrolę nad jego posiłkami.

Zmęczone dziecko, głodne dziecko
Skutecznym sposobem na to, by dziecko zjadło cały posiłek bez ciągłego upominania, jest zabawa na świeżym powietrzu. Gra w piłkę, w ganianego, długi spacer, czy wizyta na basenie spali mnóstwo kalorii i zrobi miejsce w brzuszku. Maluch z przyjemnością zasiądzie do stołu po tak intensywnym wysiłku i z dużym prawdopodobieństwem, poprosi o dokładkę 🙂

Nic na siłę
Nie zmuszaj dziecka do jedzenia i nie karm go na siłę. Wywołasz jedynie skutek odwrotny. Maluch zacznie płakać, lamentować i nie będzie współpracować. Odczekaj, zaproś do pomocy w kuchni, opowiedz o smakach i składnikach jakich dziś używasz i zachęć do wspólnego posiłku. Staraj się podawać je o stałych porach.

Różnorodność
Urozmaicaj dietę dziecka od początku gotując tak, by od małego przyzwyczajało się do różnorakich smaków. Nie dziw się, że np. domowy niedzielny kompot z jabłek mu nie smakuje, jeśli w lodówce zawsze dostępny jest sok z kartonu. Smaki nabywamy i rozwijamy od najmłodszych lat i trzeba o nie dbać nie tylko od święta.

Czy jest zatem jakiś złoty sposób lub konkretny przepis na to, by niejadek zjadł obiadek?

Poniższe składniki będą z pewności niezbędne:

Cierpliwość – niechęć do jedzenia to zazwyczaj faza przejściowa, która nie trwa wiecznie. Obserwuj dziecko, upewnij się, że jego awersja nie jest wynikiem problemów zdrowotnych i bądź cierpliwa. Angażuj malucha w przygotowywanie posiłków i tym samym poznawaj jego smaki rozwijając jego kubki smakowe. Złością i zniecierpliwieniem tylko pogorszysz sytuację.

Konsekwencja – ulegając protestom dziecka, zwiększysz częstotliwość ich występowania. Bądź wytrwała i konsekwentna. Nie jest to chwilami łatwe zadanie, lecz jest z pewnością jednym z najskuteczniejszych sposobów na opanowanie różnorodnych problemów wychowawczych.

Dobry przykład – dzieci w dużej mierze uczą się poprzez naśladowanie rodziców i starszego rodzeństwa. Gdy Twój brzdąc zobaczy z jakim smakiem zajadasz botwinkę, mizerię czy ratatouille, sam najpewniej zapragnie tego skosztować. Zadbaj, aby był to zdrowy wybór.

Różnorodność – pozwól dziecku kosztować różnych smaków i konsystencji.  Urozmaicaj dania. Jeśli uwielbiacie np. zupę pomidorową, ugotuj ją raz z ryżem, drugi raz podaj z makaronem, a za trzecim w formie przetartego kremu. Twórz kreatywne sałatki/surówki, korzystaj z warzyw i owoców sezonowych i wypróbuj choć raz w miesiącu jakiś ciekawy nowy przepis. Niech poznawanie potraw będzie dla niego fascynującą przygodą.

Trzymam za Was kciuki! Najważniejsze, to nie tracić wiary! Tylko spokój i wytrwałość Cię uratuje 😉

P.S Oceń proszę mój wpis kilkając poniżej w ilość gwiazdek. Na komputerze wystarczy kliknąć raz, na urządzeniach mobilnych, dwa razy w tą samą gwiazdkę. Dziękuję :*   J.

SaveSaveSaveSave

SaveSave

SaveSave

SaveSave

SaveSave

CZEMU ONO NIE CHCE JEŚĆ?
4.6 (92%) 10 votes

Autorka bloga i właścicielka firmy Life & Family Coach. Niezachwiana optymistka, spełniona żona, mama i trenerka. Od ponad 11 lat realizuje swoją życiową misję, jaką jest wspomaganie kobiet w ich rozwoju oraz łączeniu roli mamy i żony, ze swoimi pasjami,  pracą  czy własnym biznesem. Od 3 lat aktywnie pomaga również rodzicom w ich zmaganiach wychowawczych do czego zainspirowały ją jej dwie córki oraz zamiłowanie do rozwoju intelektualnego dzieci i młodzieży.

Skontaktuj się