rozwój dziecka

Nikt z nas nie jest chodzącą alfą i omegą, wszyscy popełniamy błędy, również podczas wychowywania dzieci, które zdecydowanie do łatwego zadania nie należy. Dziś jednak o trzech aspektach, w których zauważyłam sporą częstotliwość, a o której może akurat Ty albo Twoja znajoma zwyczajnie nie pamiętacie albo nie zwróciłyście uwagi.

Trzy często popełniane błędy przez rodziców:

1. Seplenienie i mówienie do dziecka ,,jego” językiem

2. Nie zwracanie należytej uwagi na małe uszka, które łatwo ulegają deformacji

3. Pozwalanie dziecku na siadane w pozycji ,,W”

 

Co zatem zrobić, aby uniknąć konsekwencji tych błędów?

 

1. MÓW NORMALNYM JĘZYKIEM
Bardzo często, szczególnie w języku polskim, słyszę jak rodzice mówią do dziecka ,,po dziecięcemu”, czyli sepleniąc i infantylizując całe stwierdzenia wypowiedziane w kierunku malucha. Ciężko nawet czasem wywnioskować co powiedzieli. Sama używam zdrobnień typu ręka = rączka, brzuch = brzusio, itp., lecz nie udziecinniam języka sepleniąc. Dziecko oczywiście potrzebuje pieszczot i Twojego miłego tembru głosu ale seplenienie w żaden sposób nie wpływa na nie pozytywnie ani rozwojowo. Przede wszystkim opóźnia rozwój mowy dziecka, jak również utwierdza je w przekonaniu, że nie ma dostępu do świata dorosłych, skoro mówimy do niego inaczej. Dzieci uczą się od nas cały czas i im szybciej i częściej będą słyszały poprawny język, tym łatwiej będzie im nauczyć się mówić prawidłowo.

Mów zatem do dziecka normalnym językiem, używaj czasem zdrobnień ale nie sepleń. Mów jak najwięcej i jak najczęściej. Opowiadaj dziecku o aktualnych zajęciach, niezależnie czy obierasz ziemniaki czy idziecie spacerem przez las. Mów do niego krok po kroku co robisz i co widzisz. To niesamowicie poszerza zasób słownictwa dziecka oraz utrwala u niego poprawny wzór wymowy.

błędy rodziców

 

2. DBAJ O MAŁE USZKA

Małe uszka są jak modelina. Jeśli pozwolisz im się zaginać podczas snu lub zakładając czapkę czy opaskę w nieprawidłowy sposób, uszka będą odstawać coraz mocniej. Przyczyną odstających uszek może być też ułożenie dziecka jeszcze w brzuchu u mamy czy nieprawidłowo rozwinięte wypukłe części chrząstki.

Chcąc zapobiec wygięciu się uszek lub wyprostować je, zdecydowanie nie polecam plastrów, które wiem, że są na rynku dostępne. Długotrwała obecność plastra przy skórze może doprowadzić do odparzeń i reakcji uczuleniowych, poza tym, jest to źródło dużego dyskomfortu dla maluszka. Osobiście uważam, iż najlepszym sposobem na małe uszka są bawełniane opaski i czapeczki. Sami korzystaliśmy z tego sposobu kiedy Celinka była malutka, gdyż notorycznie zasypiała na wygiętym uszku. Zakładałam jej zatem cienką ze 100% bawełny opaskę, która dobrze przylegała do główki, nie spadała i nie stanowiła żadnego zagrożenia dla dziecka podczas snu. Celisia spała tak kilka miesięcy, do czasu, aż uszka przestały się wyginać.

Warto o tym pamiętać. Jest to kwestia rozwoju fizycznego dziecka, lecz może też wpłynąć na jego rozwój psychiczny. W przedszkolu czy szkole dzieci potrafią być nieprzyjemne i sprawiać sobie nawzajem przykrość z powodu na przykład odstających uszu, co może zaburzyć u Twojego dziecka poczucie własnej wartości. Myśl zatem o małych uszkach za wczasu!

 

3. POPRAWIAJ NÓŻKI

Siad „na żabę” lub w pozycji ,,W” jest najczęstszym sposobem siadania u dzieci. Jeśli taki sposób jest jednym z kilku sposobów siadania przez dziecko, nie masz powodów do dużego niepokoju, choć i tak należy dziecko korygować.

Czym grozi taki sposób siadania przez malucha? Kręgosłup może przepłacić to osłabieniem mięśni posturalnych i dziecko może się garbić, a przy niewielkiej asymetrii w okresie wzmożonego wzrostu, będzie narażone na skoliozę. Warto zatem od urodzenia przyzwyczajać maleństwo do leżenia na dość twardym materacu i umożliwić mu spędzanie jak najwięcej czasu na twardej powierzchni, zamiast godzinnych pobytów w miękkim bujaczku czy w otoczeniu pluszowych poduszek na kanapie czy łóżku. U dzieci, które często siedzą w tej pozycji, zdecydowanie częściej dochodzi do zwichnięć. Może również dojść do skrócenia lub naprężenia mięśni, co z kolei wpływa na rozwój zdolności motorycznych, szczególnie równowagi i koordynacji. Pozycja ,,W” skutkuje również mniejszą potrzebą stabilności, kontroli postawy i nierównomiernym rozkładaniem się masy ciała w trakcie zabawy. To zaś osłabia mięśnie tułowia lub utrudnia ich prawidłowy rozwój.

Jedyną ,,receptą” na ten problem jest konsekwentne przypominanie dziecku o poprawnym siedzeniu, najlepiej ,,po turecku” lub inaczej na ,,kokardkę”. Jeśli Twoje dziecko lubi np. rysować w tej pozycji na podłodze, zainwestuj w malutki dodatkowy stoliczek z krzesełkiem i postaw go w salonie lub kuchni, tam gdzie przebywacie najczęściej razem.

 

Czasem wstydzimy się zwrócić komuś uwagę, bo nie chcemy koleżanki, kuzynki, czy kogokolwiek urazić ale jeśli zrobisz to w sposób delikatny i na osobności, na pewno osoba ta będzie Ci ogromnie wdzięczna za tak cenne wskazówki. W końcu bardzo często uczymy się od siebie na wzajem 🙂 Ściskam Was moje kochane!!

SaveSave

SaveSave

SaveSave

SaveSave

SaveSave

SaveSaveSaveSaveSaveSave

SaveSave

3 BŁĘDY RODZICÓW KTÓRYCH WARTO UNIKNĄĆ
5 (100%) 4 votes

Autorka bloga i właścicielka firmy Life & Family Coach. Niezachwiana optymistka, spełniona żona, mama i trenerka. Od ponad 11 lat realizuje swoją życiową misję, jaką jest wspomaganie kobiet w ich rozwoju oraz łączeniu roli mamy i żony, ze swoimi pasjami,  pracą  czy własnym biznesem. Od 3 lat aktywnie pomaga również rodzicom w ich zmaganiach wychowawczych do czego zainspirowały ją jej dwie córki oraz zamiłowanie do rozwoju intelektualnego dzieci i młodzieży.

Skontaktuj się

  • Magda

    Jeśli dziecko siada w literę W warto skonsultować się z fizjoterapeutą lub terapeutą integracji sensorycznej. Samo przypominanie dziecku o tym moim zdaniem nie jest dobrym pomysłem, bo problem najczęściej tkwi zupełnie gdzie indziej. Najczęściej wystarczy trochę ćwiczeń w formie zabawy by problemu w miarę szybko pozbyć się.

    • Justyna

      Czesc Madziu! Systematycznie chodzimy z dziewczynkami do fizjoterapeuty i nie widzi on zadnej wady, ktora nalezaloby skorygowac cwiczeniami, mimo, iz obie czasem tak siadaja. Wiem jednak, ze zdarzaja sie przypadki, ze dzieci maja wady, ktore jak najbardziej nalezy wspomogac fizjoterapia, dlatego warto chodzic z malym dzieckiem na kontrole raz na pol roku lub przynajmniej raz na rok. Pozdrawiam Cie cieplo! 🙂