dbać o dziecko

Celinka w sierpniu kończy trzy latka, Antosia właśnie skończyła roczek. Jak każda matka, chciałabym aby nasze dzieci uniknęły błędów, które niepotrzebnie mogą im przysporzyć smutku, czy jakichkolwiek kłopotów. Każdy z nas jakieś błędy popełnia i każdy indywidualnie musi je strawić, po to, by wyciągnąć z nich lekcje na przyszłość… dość oczywiste, prawda? Wśród jednak zgiełku naszego codziennego życia, łatwo jest zapomnieć o tym, że naszym rodzicielskim zadaniem jest nie tylko dzieci wychować „na ludzi” ale też nauczyć życia, pokazać im i wytłumaczyć, że nie zawsze będzie kolorowo i jeśli to w ogóle możliwe, przygotować na niektóre zdarzenia czy trudności.

5 RZECZY KTÓRYCH CHCĘ NAUCZYĆ DZIECI O ŻYCIU

Są rzeczy, które chciałabym, aby nasze dzieci miały wpojone od zawsze, bo wtedy myślę, że mają szansę zdecydowanie łatwiej znieść różne trudy losu, wybić się ponad przeciętną, spełniać swoje najprawdziwsze marzenia i cieszyć się tym co osiągnęły i co mają, zamiast żyć w ciągłym uczuciu niedosytu.

1. TU I TERAZ
Kiedy kilka lat wstecz prowadziłam warsztaty z budowania ścieżki kariery dla młodzieży maturalnej w jednym z polskich liceów, nie mogłam się nadziwić, jak bardzo chcą oni być już na studiach… bo będą „w końcu” dorośli, samodzielni, bo będzie inaczej (czytaj lepiej). Z kolei w trakcie pisania pracy doktorskiej, kiedy miałam okazję porozmawiać z dziesiątkami studentów, którzy brali udział w moim badaniu naukowym, prawie każdy z nich nie mógł się już doczekać końca studiów i rozpoczęcia „prawdziwego” życia, którym było pójście do pracy, bo będą „w końcu” dorośli, samodzielni, bo będzie inaczej (czytaj lepiej).

Tak wiele z nas żyje przeszłością i tym co wydarzy się lub co można osiągnąć w przyszłości. Mam ogromne pragnienie aby nasze dzieci potrafiły budować ambitne plany, miały aspiracje, swoje marzenia, lecz przede wszystkim, żeby cieszyły się tym gdzie są w tej chwili, aby czerpały radość z każdego etapu swojego rozwoju, bo życie polega na podróży, doświadczeniu oraz radości, która pochodzi z bycia tu i w tej właśnie chwili.

2. ZMIANY WPISANE SĄ W NASZĄ CODZIENNOŚĆ
Osobiście sporo się tego uczyłam i uczę nadal. Przez bardzo długi czas nie lubiłam niespodziewanych wydarzeń w trybie mojego dnia, czy nagłych zmian, które kolidowały z moimi planami, no chyba, że mowa o urodzinowej imprezie niespodziance 😉 Codzienność jednak przepełniona jest sytuacjami, na które nie mamy wpływu i warto nauczyć się akceptowania pewnych spraw. Ja walczyłam z tym naprawdę długo i niejednokrotnie przepłakałam swoje ze względu na emocje, które były silniejsze ode mnie. Teraz potrafię odpuścić, przyjąć zmiany ze spokojem i bez nerwów dostosować się do sytuacji. Widzę już po naszej trzyletniej Celince dokładnie to samą cechę… kiedy coś ma w głowie ułożone, to zmiana psuje jej humor natychmiast, dlatego pracuję nad tym już teraz tłumacząc i wprowadzając nieco modyfikacji w jej nabyte już przyzwyczajenia.

3. PODĄŻAJ SWOJĄ DROGĄ I NIE CZYŃ PORÓWNAŃ
Ile razy już w swoim życiu słyszałam… „A Ty to masz dobrze! Masz męża, który zarabia, to sobie możesz bloga pisać.” albo od uczestniczek szkoleń… „Co Pani wie o życiu? Nigdy nie była samotnie wychowującą matką.”, a nawet od znajomej osoby „Nie masz pojęcia jak smakuje prawdziwe życie. Zobacz co Ty masz!”.

Hmmm… a czym są prawdziwe problemy czy prawdziwe życie pytam? Czy są nimi choroba, śmierć, brak pieniędzy, strata pracy, a może samotność? Czy jest to w ogóle definiowalne? O naszej polskiej mentalności pisałam Wam już kilkukrotnie i tak jak dumna jestem z tego, że płynie we mnie polska krew, tak jednak zdecydowanie mniej dumy czuję, kiedy widzę wśród ludzi zazdrość, nieprzychylność do siebie nawzajem, niedowierzanie w zapracowany sukces, brak zrozumienia i patrzenie TYLKO z własnej perspektywy. Ja w  moim 34 letnim życiu doświadczyłam na prawdę sporo – tych nadzwyczaj radosnych chwil i tych najbardziej traumatycznych. Żyję świadomie, podejmuję własne decyzje, które nie muszą się osobom z zewnątrz „podobać”, nie jestem osobą zazdrosną, podziwiam sukcesy innych i uczę się od nich na ile mi sił i czasu starczy. Tego jednak wszystkiego nauczyli mnie moi rodzice. Wpajali od dziecka: „Nie zazdrość, tylko podziwiaj i ucz się z czyichś sukcesów, nie krytykuj, tylko postaraj się zrozumieć, nie oceniaj i nie wyciągaj za szybko wniosków, bo masz szczątkowe dane.” To są lekcje do odrobienia dla każdego szkraba i są to lekcje niezwykle ważne. Tego uczę nasze dziewczynki każdego dnia… idź własną ścieżką, nie porównuj się do kogokolwiek, osiągaj SWOJE cele, buduj WŁASNE marzenia i nie inwestuj swojego czasu w coś, tylko dlatego, bo tak wypada czy jest w tej chwili modne.

dla dzieci

4. STRATA JEST NIEODŁĄCZNĄ CZĘŚCIĄ NASZEGO SZCZĘŚCIA
Z książki brytyjskiego pisarza C.S. Lewis’a, który potwornie rozpaczał po utracie swojej najdroższej żony i nie mógł poradzić sobie z żałobą przez długi czas, niezwykle utkwiły mi słowa (moje tłumaczenie z j.angielskiego) „Teraźniejszy ból, jest częścią ówczesnego szczęścia.”. Ile w tym mądrości i ile prawdy, o której nie chcemy słyszeć dopóki nie spotka nas to osobiście… Ten punkt w momencie czytania, zrozumie tylko ten, kto wie jak smakuje strata najbliższej osoby. W ten ból nie da się wczuć ani też na śmierć przygotować. Jest to zwyczajnie moim zdaniem niemożliwe.

Wydawało mi się kiedyś, że śmierć jest daleko ode mnie, że zanim dotknie naszą rodzinę, to ja już sama będę Panią w podeszłym wieku… miałam niespełna 34 lata, mój brat 26, jedna córeczka 2 latka, druga 1,5 m-ca… i oto ona… przyszła i zabrała nam nasze szczęście, nasze światło, naszą Najdroższą Mamę, ukochaną Babu Celinki, z którą łączyła ją niezwykła więź i Antosi, która nawet nie zdążyła być w Babci ramionach. Miała 60 lat, całe życie przed sobą, nieprawdopodobną siłę i wolę życia, wspaniałą rodzinę, którą tu po tej stronie drogi zostawiła w traumie, rozpaczy i bólu, którego nie chcę nawet teraz nazywać po imieniu.

Śmierć jest częścią naszego życia, przychodzi czasem zza rogu, a czasem skrada się i szepcze, że jest blisko. Nikt nie jest w stanie się na nią przygotować ale warto o niej czasem pomyśleć i o niej porozmawiać, bo nie powinien być to tematu tabu w żadnej rodzinie. Ja zazwyczaj unikałam tematu i to był mój duży błąd, bo ona i tak przyszła kiedy chciała i w poważaniu miała moje „przygotowanie” czy emocje.

Teraz patrzę już na śmierć inaczej. Wiem, że może kiedyś przyjść i wkraść się w nasze życie ponownie. Wiem już, że warto być zdecydowanie bardziej świadomym jej istnienia, rozmawiać o „tym zjawisku” z dziećmi, swoimi bliskimi i nie traktować jej jako coś, co „mnie nie dotyczy” …

5. JAKOŚĆ NAD ILOŚĆ
Od dziecka rodzice uczyli mnie, że najważniejsze to otaczać się tymi, którym ufamy, czujemy się przy nich naturalnie, bezpiecznie i po prostu sobą. Zarówno oni, jak i ja popełniłyśmy nieco błędów towarzyskich na przestrzeni lat ale w końcu na błędach się człowiek na prawdę sporo uczy 😉

Na ciągu ostatnich niespełna trzech lat, przewartościowało mi się tak wiele spraw, jak i znajomości. Teraz nie tracę już ani czasu, ani emocji, które mnie momentami wypalały… Najbardziej niesamowite jest to, że odcięłam się od wielu nijakich kontaktów, a zyskałam dwa po prostu wspaniałe!!

Tą zasadę odnoszę do wielu tematów… przyjaźni, jedzenia, ubrań, wakacji… Wolę mieć mniej, kupić mniej, jechać na krótsze wakacje ale nie oszczędzać na jakości w pełnym tego słowa wymiarze. Często MNIEJ, znaczy zdecydowanie LEPIEJ i tego uczę nasze dzieci.

kocham cie

Nie mogę mieć pewności, że dzieciom zapisze się w głowie wszystko co im z mężem wpajamy ale z pewnością zostanie im obraz tego co robimy, jak żyjemy, kim się otaczamy, jakie znaczenie ma dla nas rodzina, miłość, przyjaźń i praca. Dzięki temu, same będą potrafiły podjąć świadome decyzje odpowiadające ich charakterom i stylowi życia, który będzie im najbliższy do tego, by budować własne prawdziwe szczęście.

 

5 RZECZY KTÓRYCH CHCĘ NAUCZYĆ DZIECI O ŻYCIU
4.9 (97.14%) 7 votes

Autorka bloga i właścicielka firmy Life & Family Coach. Niezachwiana optymistka, spełniona żona, mama i trenerka. Od ponad 11 lat realizuje swoją życiową misję, jaką jest wspomaganie kobiet w ich rozwoju oraz łączeniu roli mamy i żony, ze swoimi pasjami,  pracą  czy własnym biznesem. Od 3 lat aktywnie pomaga również rodzicom w ich zmaganiach wychowawczych do czego zainspirowały ją jej dwie córki oraz zamiłowanie do rozwoju intelektualnego dzieci i młodzieży.

Skontaktuj się

  • Marta

    Pieknie napisane! Jakbys miała kiedys czas, bedac w domu w Polsce na spotkanie. To byłoby milo. Pozdrawiam:)